Wywiad z Mirosławem Przybylskim Sensei 5 DAN aikido Lublin – moim bliskim sąsiadem. Rozmawia Michał Szafranek.

Kiedy rozpoczęła się Twoja przygoda z aikido?

Aikido zacząłem ćwiczyć w 1985 r. czyli 34 lata temu. W tym właśnie roku aikido przywędrowało do Lublina. Byłem jednym z pierwszych w naszym mieście, którzy rozpoczęli treningi tej sztuki walki i ćwiczą do dzisiaj. Aikido w tamtych czasach dopiero się rozwijało. Pierwszy klub aikido w Polsce powstał w 1976 r. w Szczecinie.

Co zdecydowało o tym, że to jednak aikido, a nie karate , judo, czy też inna dyscyplina sportowa stała się Twoją pasją na całe życie?

Sztukami walki interesowałem się już wcześniej. Przed aikido trenowałem taekwondo, lecz na karierę zawodniczą byłem już za „stary”. Kolega Jerzy Gorzeń namówił mnie na pierwszy trening aikido. Poszedłem i …spodobało mi się! Zacząłem równolegle uprawiać aikido i taekwondo. Po pewnym czasie wybrałem jednak aikido. Co zdecydowało o tym wyborze?. Myślę, że filozofia aikido, która zakłada między innymi koncentrację na obronie, nie na ataku w walce.W aikido brak jest agresji i jesteśmy życzliwi w stosunku do ludzi, w tym do napastnika. Drugim argumentem było to, że aikido jest sztuką walki dla wszystkich. Tę sztukę walki możemy ćwiczyć bez względu na płeć czy wiek. Podstawą jest samodoskonalenie.

5 dan to wysoki stopień mistrzowski, trudno było go zdobyć?

Jak wspomniałem aikido uprawiam już ponad 30 lat!. Stąd też wysoki stopień mistrzowski. Nigdy nie rozpatrywałem ćwiczeń aikido jako pogoni za stopniami. To nie był mój priorytet. Egzaminy i awanse na wyższy stopień przychodziły naturalnie, jako pewien etap rozwoju.

Czy wykonywany przez Ciebie zawód przynosi Ci satysfakcję?

Do niedawna aikido było dla mnie jedynie pasją, hobby. Teraz jestem instruktorem i trenerem aikido w Akademii Super Aikido, którą wspólnie prowadzę z senseiem Marcinem Velinov. W Akademii nauczam zarówno dzieci, młodzież, jak i dorosłych. Wykonywana przeze mnie praca jest jednocześnie moją pasją. Spełniło się moje marzenie. Każdy chciałby robić to, co lubi. Wtedy są najlepsze efekty pracy. Patrząc, jakie postępy robią moi uczniowie i z jakim zaangażowaniem trenują i nabywają nowych umiejętności, czuję niezmierną dumę i satysfakcję.

Bardzo dziękuję za rozmowę. Arigato gozaimasu

rozmawiał MICHAŁ SZAFRANEK